Bo ciała nie zmienia ocena. Zmienia je czułość.
Grupa: Jedzenie i ciało
W przymierzalni odwracasz wzrok od lustra, zanim zdążysz się zobaczyć?
Na rodzinnych zdjęciach stajesz z tyłu albo w ogóle nie chcesz na nich być?
Odmawiasz wyjścia na basen, bo myśl o kostiumie odbiera Ci całą radość?
Rano przed szafą przymierzasz trzy bluzki i w każdej coś Ci nie pasuje. Przy lustrze w łazience od razu widzisz to, czego nie lubisz. W sklepie bierzesz rzeczy bez przymierzania, byle szybciej wyjść.
Ta wojna z lustrem zabiera więcej, niż się wydaje. Czas, radość, spontaniczność, zdjęcia z bliskimi. Rzadko ktoś to nazywa, ale ciągła ocena siebie męczy bardziej niż najdłuższy dzień w pracy. Zasługujesz na spojrzenie, które nie rani.
Ten Proces nie każe Ci niczego w sobie zmieniać. Prowadzę Cię głosem przez trzy kroki. Najpierw zatrzymujesz odruch oceniania siebie, potem wzmacniasz stabilną samoocenę, a na końcu utrwalasz akceptację siebie. Twój układ nerwowy dostaje sygnał, że możesz patrzeć na siebie spokojniej, pełniej i z szacunkiem.
• Patrzysz w lustro spokojniej, bez natychmiastowej oceny
• Zauważasz w sobie dużo więcej niż wygląd
• Ubierasz się w to, w czym dobrze się czujesz
• Wracasz do rzeczy, które omijałaś przez wstyd
• Mówisz o sobie łagodniej, także w myślach
To sesja główna tego Procesu. Zatrzymujesz odruch szukania w sobie wad, więc w lustrze pojawia się miejsce na coś więcej.
Przechodzisz dalej, kiedy zauważysz choćby małą zmianę w tym, jak reagujesz na swoje odbicie.
Wzmacniasz stabilną samoocenę, żeby Twoja wartość nie zależała od jednego spojrzenia w lustro ani od cudzych komentarzy.
Przechodzisz dalej, kiedy łatwiej Ci iść za łagodniejszym spojrzeniem, które pojawiło się w pierwszym kroku.
Utrwalasz akceptację siebie. Nie tylko w dobre dni, ale też wtedy, kiedy jesteś zmęczona i nic nie wychodzi.
Wiesz, że zmiana się trzyma, kiedy czułość wobec siebie jest dostępna także poza słuchaniem i łatwiej do niej wracasz po trudniejszym dniu.
Jesteś w przymierzalni. Zakładasz sukienkę, która od dawna Ci się podoba.
Kiedyś od razu szukałabyś w lustrze wad.
Dziś patrzysz dłużej. Widzisz kolor, który pasuje do Twoich oczu.
Uśmiechasz się do siebie, trochę zaskoczona.
Wychodzisz ze sklepu z sukienką i z lżejszym krokiem.
Bo krytyczne spojrzenie na siebie zbiera się latami. Z uwag w dzieciństwie, z porównań, z reklam. Jedna sesja może je na chwilę uciszyć. Trzy po kolei budują coś trwalszego: najpierw zatrzymujesz odruch oceny, potem wzmacniasz poczucie własnej wartości, a na końcu utrwalasz akceptację. Nie liczysz dni. Zostajesz przy danym kroku tak długo, aż nowa reakcja stanie się naturalna. Tempo wybierasz sama.
Nie jesteś projektem do poprawienia. Wolno Ci żyć w swoim ciele spokojnie i z czułością.
Nie musisz chcieć wystarczająco mocno. Musisz tylko usłyszeć wystarczająco często.
Wystarczy, że włączysz.
• Forma: 3 nagrania prowadzone głosem, Metoda Regulacji Głosem™
• Kolejność: 1 · Zatrzymanie: „Lubię swoje ciało” · 2 · Wsparcie: „Mam stabilną samoocenę” · 3 · Utrwalenie: „Akceptuję siebie”
• Jak słuchasz: przez aplikację, w słuchawkach, także offline
• Kiedy: codziennie jedna sesja z kroku, na którym jesteś, najlepiej wieczorem, zanim zaśniesz
• Tempo: bez liczenia dni, do kolejnego nagrania przechodzisz, kiedy poczujesz, że działa samo
• Doświadczenie: żadne nie jest potrzebne
• Dostęp: od razu po zakupie, kupujesz raz i Proces zostaje z Tobą na zawsze, bez subskrypcji
• Cena: 297 zł
Metoda Regulacji Głosem™. Sesji nie słuchaj podczas prowadzenia samochodu ani obsługi maszyn.
Jeśli obraz ciała powoduje cierpienie lub prowadzi do restrykcji, skorzystaj z pomocy specjalisty.
Nie ma sztywnego terminu. Każdy krok słuchasz, aż zauważysz, że patrzysz na siebie łagodniej. Spojrzenie budowane latami zmienia się stopniowo, więc daj sobie czas.
Nie. Włączasz nagranie i słuchasz. Nie musisz stawać przed lustrem ani robić żadnych ćwiczeń, jeśli nie chcesz.
Pierwsze łagodniejsze myśli o sobie mogą pojawić się już po kilku odsłuchach. Większy spokój przed lustrem i przy ubieraniu się przychodzi zwykle w drugim i trzecim kroku.
Co, jeśli myśli o wyglądzie bardzo mnie przytłaczają?
Wtedy nie zostawaj z tym sama. Sesje mogą dać Ci więcej łagodności, ale nie zastępują pomocy specjalisty. Jeśli obraz ciała sprawia Ci duże cierpienie albo zaczynasz ograniczać jedzenie, porozmawiaj z psychoterapeutą lub lekarzem.
To nie jest kolejne „pokochaj siebie” na siłę. To trzy kroki, po których patrzysz na siebie z czułością, a nie z oceną.
